Dieta wegetariańska przedszkolaka
dieta wegetariańska przedszkolaka

Dieta wegetariańska przedszkolaka

Jak wiecie (osoby obserwujące mojego instagrama) lub nie wiecie (reszta świata) mój 5 letni synek jest przedszkolakiem
na diecie wegetariańskiej (dodatkowo od jakiegoś czasu również bez mlecznej).
W związku z powyższym postanowiłam podzielić się z Wami tym jak to u nas wygląda i jak sobie radzimy. 

Już na początku roku przedszkolnego ustaliłam z panią dyrektor, że najlepszą opcją będzie ta, w której ja samodzielnie będę przygotowywać posiłki dla syna w domu i codziennie rano będę dostarczać je do przedszkola. Początkowo rozważałam różne opcję, ale doszłam do wniosku, że nawet, jeśli udałoby się  dogadać z paniami kucharkami w kwestii braku mięsa w potrawach, to pozostaje jeszcze nabiał oraz inne dodatki, których mój syn nie jada, dlatego zdecydowałam się na tę pierwszą opcję.
Bez problemu udało mi się dogadać w tej kwestii i tak już od września codziennie przynoszę do przedszkola trzy dania (śniadanie, obiad, podwieczorek). W kwestii tego, co szykuje mam dowolność, ale wiem, ze w niektórych przedszkolach
istnieje wymóg by posiłki przynoszone przez rodziców były jak najbardziej zbliżone do tych serwowanych w przedszkolu.

Jak u nas wygląda dieta wegetariańska przedszkolaka?

Najważniejszą dla mnie kwestią, jest to, ze syn nie czuje się w żaden sposób poszkodowany.
On, panie w przedszkolu oraz inne dzieci nie mają z tym zupełnie żadnego problemu.

Kolejna kwestia to fakt, że rano przynoszę jedzenie a po południu odbieram puste pojemniki.
Nie noszę 3 raz dziennie każdego z posiłków oddzielnie (chyba bym oszalała) i nie jest w sumie
aż tak ciężko jak myślałam, że będzie.

Napoje syn dostaje w przedszkolu, razem z innymi dziećmi. Kompot, herbatę, czy wodę
ma wiec zapewnione i to jest super opcja, bo nie musze nosić dodatkowych termosów.

Posiłki szykuje 100% pod syna, wiec w zależności od tego, na co ma ochotę, to właśnie mu serwuje.
Na moim instagramie możecie podpatrzeć niektóre z naszych propozycji na lunchboxy i to nie tylko te do przedszkola.

Dieta wegetariańska przedszkolaka- przykładowy jadłospis

Uprzedzam od razu wszystkich tych, którzy liczą na jakieś wymyślne dania. Ja spędzam w kuchni jak najmniej czasu się da, dlatego posiłki są bardzo proste i szybkie w przygotowaniu. Często ostatnio idę też na łatwiznę, serwując
np. kasze jaglaną z rodzynkami na śniadanie i kasze jaglaną z kotletami z ciecierzycy i ogórkiem na obiad.
Aaa i jeszcze jedno, raczej nie robię dwudaniowych obiadów, stawiam na większa porcję jednego dania.
Mały i tak zazwyczaj zjada drugi obiad w domu.

Poniedziałek:
Bułka żytnia z humusem i ogórkiem kiszonym
Racuchy drożdżowe z mleka ryżowego
Jabłko

Wtorek:
Płatki owsiane z mlekiem ryżowym
Ryż z kotletami z ciecierzycy i gotowana marchewka
Soczek

Środa:
Kasza jaglana z rodzynkami i cynamonem
Zupa pomidorowa z makaronem
biszkopty

Czwartek:
Bułka z własnym dżemem malinowym
Ryż z jabłkiem
Banan

Piątek:
Płatki owsiane z żurawiną
Naleśniki
Mus jabłko-marchew

Poniedziałek
Kasza jaglana z rodzynkami
Spaghetti z sosem pomidorowym i soczewicą
Banan+jabłko

Wtorek
Tost z kurkumą
Barszcz czerwony z ziemniakami
Mus owocowy

Środa
Płatki kukurydziane z mlekiem migdałowym
Zupa jarzynowa
Czereśnie

Czwartek
Jogurt kokosowy
Kotlety z ciecierzycy z ryżem i marchewka z groszkiem
Banan

Piątek
Bułka żytnia z humusem
Makaron ze szpinakiem i zielonymi oliwkami
Sok truskawkowy tłoczony na zimno

Przed tym jak synek poszedł do przedszkola, szukałam informacji na temat tego jak z gotowaniem do przedszkola radzą sobie inne mamy. Informacji nie znalazłam zbyt wiele, ale te, które znalazłam był naprawdę bardzo pomocne.
Czytałam o tym, jak mamy szykują posiłki na dwa/trzy dni, jak wekują zup, czy mrożą pierogi. Ja osobiście,
mimo, że od września minęło już naprawdę dużo czasu, nadal jestem zupełnie niezorganizowana.
Myślę nawet, że to raczej nie ulegnie zmianie. Gotuje wieczorem na kolejny dzień,
planuje posiłki z wyprzedzeniem max 1-2 dniowym i nie zawsze mam ochotę na szykowanie czegoś więcej niż
np. ryżu z jabłkiem. Mały czasem dostaje na podwieczorek ciastka czy soczki, mimo, że przed pójściem do przedszkola
nie występowały one tak często w naszym menu. Mimo to, nadal uważam, że idzie nam naprawdę dobrze.
Codziennie ma, co jeść, posiłki nie zawierają mięsa ani nabiału a ja naprawdę cieszę się, że mały zjada większość przygotowanych przeze mnie posiłków z uśmiechem na ustach.

Dodaj komentarz

Close Menu